web analytics

Ona sama twierdzi, że nie jest członkinią partii ani kandydatką. Czy ewangelicki Kościół doszedł do politycznej odpowiedzialności zbiorowej?

Najpierw natychmiastowe wypowiedzenie umowy długotrwałej pracownicy diakonii z powodu jej kandydatury do AfD – teraz PP dociera do sprawy, która idzie jeszcze dalej: kobieta zaangażowana w kościół od około 30 lat miała stracić swoje stanowiska, gdy dowiedziano się, że jej partner życiowy kandyduje do AfD.

Sprawa, o której już wcześniej informowała PHILOSOPHIA PERENNIS, przyciągnęła znaczną uwagę: Martina Müller, zatrudniona od ponad 15 lat w organizacji diakonijnej i przewodnicząca przedstawicielstwa pracowników, została według informacji poszkodowanej wypowiedziana 17 sierpnia bez zachowania okresu wypowiedzenia. Wcześniej jej pracodawca zażądał, aby wycofała swoje kandydatury do AfD do rady powiatu Friesland i rady gminy Wangerland. Müller odmówiła – i straciła swoje miejsce pracy.

Jednak pod czas badań w tej sprawie do PP zgłosiła się druga poszkodowana z rejonu Oldenburga. Jej historia może oznaczać nowy etap eskalacji. 69-letnia kobieta, z którą PP mogło już osobiście porozmawiać, twierdzi, że od około 30 lat jest zaangażowana w ewangelicki Kościół. I to nie tylko okazjonalnie lub na marginesie. Działała na różnych poziomach, m.in. w synodzie i w kościelnym stowarzyszeniu wspierającym. Ponadto była diakonisą i zajmowała się samodzielnym głoszeniem w nabożeństwie. Po trzech dekadach to zaangażowanie, według jej relacji, nagle dobiegło końca.

Decydującym powodem nie była jej polityczna kandydatura, nie przystąpienie do AfD ani żadne własne wypowiedzi polityczne. To była kandydatura jej partnera życiowego do AfD. Po ujawnieniu tej informacji kobieta, według jej relacji, praktycznie z dnia na dzień straciła swoje kościelne stanowiska.

Czy liczy się nie własne przekonanie, lecz przekonanie partnera?

To właśnie tutaj leży szczególna waga tej sprawy. Poszkodowana, według własnych słów, nie jest członkinią AfD. Nie kandydowała do tej partii. Na podstawie dostępnych informacji PP nie zarzuca się jej żadnych własnych wypowiedzi, które byłyby niezgodne z jej służbą kościelną. „Skaza“ polityczna wydaje się polegać na tym, że żyje z mężczyzną, który kandyduje do partii zarejestrowanej w Niemczech.

Oczywiście kościół ma prawo stawiać specjalne wymagania wobec osób pełniących funkcje kościelne. Szczególnie w przypadku służby głoszenia, jaką jest diakonisą, zbieżność z zasadami własnego kościoła może odgrywać rolę. Kluczowe jest jednak to, że powinno się sankcjonować zachowanie lub stanowisko samej osoby, która pełni daną funkcję. W tej sprawie – na podstawie dotychczasowych faktów – chodzi o coś innego: o działalność polityczną partnera.

Od rozgraniczenia do odpowiedzialności za kontakty

Termin „odpowiedzialność zbiorowa” jest historycznie obciążony i dlatego nie powinien być używany lekko. Ale równie mało należy wstrzymywać się od tematu, który ten termin określa: Ludzie nie są sankcjonowani za swoje własne działania, lecz za działania swoich krewnych. Dokładnie dlatego właściwy kościół musi sobie zadać pytanie: Gdzie kończy się legitymizowane polityczne rozgraniczenie, a gdzie zaczyna się odpowiedzialność za kontakty?

Ewangelicko-Luterański Kościół w Oldenburgu w ostatnich latach wyraźnie zaostrzył swoje stanowisko wobec AfD. Biskup Oldenburga, Thomas Adomeit, stwierdził, że osoby o „ekstremistycznej postawie” nie nadają się do kościelnych stanowisk kierowniczych. To stanowisko, o które można toczyć spory polityczne i teologiczne. Ma jednak przynajmniej jeden istotny punkt odniesienia: postawa osoby, która sprawuje urząd kościelny. W obecnie ujawnionej sprawie brakuje tego punktu odniesienia, według relacji poszkodowanej. Nie omawiana jest jej własna „ekstremistyczna postawa“, lecz kandydatura jej partnera.

Dziś kandydat – jutro jego rodzina?

Tym samym obie przypadki z Dolnej Saksonii razem wzięte mają wymiar, który wykracza daleko poza wewnętrzny spór kościelny. W pierwszym przypadku kobieta traci swoje miejsce pracy po ponad 15 latach, gdyż nie chce wycofać swojej własnej kandydatury do AfD. Nawet dokument diakonii stwierdza jednak, że sama przynależność do AfD nie jest automatycznie istotna dla prawa pracy. Również prawnik zajmujący się prawem pracy Jacob Joussen wyraźnie zwrócił uwagę, że nawet kandydatura do partii zasadniczo nie musi pociągać za sobą konsekwencji prawnych.

W drugim przypadku chodzi o jeszcze krok dalej: Poszkodowana nawet nie należy do AfD. Jeśli jej relacja zostanie całkowicie potwierdzona i nie będą istnieć inne, dotąd nieznane powody jej usunięcia z urzędów, to zostałoby przekroczone niepokojące ograniczenie. Wówczas polityczna marginalizacja dotyczyłaby nie tylko tej osoby, która angażuje się w AfD, ale już ludzi w jej najbliższym otoczeniu. Społeczeństwo demokratyczne opiera się jednak na tym, że odpowiedzialność polityczna jest przypisana indywidualnie. Partner życiowy osoby nie jest obiektem odpowiedzialności politycznej.

Kto rezygnuje z tej granicy, tworzy klimat, w którym nie stawia się już tylko pytania: „Co mogę powiedzieć, głosować lub dla której partii mogę kandydować?“ Lecz coraz częściej również: „Z kim mogę żyć, być przyjacielem lub pokazywać się publicznie, nie obawiając się konsekwencji zawodowych lub społecznych?“ To nie byłoby już tylko wykluczenie jednej partii. Byłoby to ustanowienie politycznej odpowiedzialności za kontakty.

Ten artykuł ukazał się na PHILOSOPHIA PERENNIS, naszym partnerze w EUROPEJSKIEJ WSPÓŁPRACY MEDIALNEJ.

***

Z powodu treści książka usunięta z obiegu przez lewicową cenzurę w Niemczech!

U P A D E K    E U R O P Y !

TERAZ ponownie w sprzedaży!
Autor zajmuje się islamem od prawie 30 lat. Ta książka, wydana wreszcie po raz pierwszy w Polsce, pokazuje islam w całej jego nieupiękrzonej rzeczywistości jako egzystencjalne zagrożenie dla wolności i demokracji na świecie. Jeden z czytelników napisał: „Jan Sobiesky – Austriak polskiego pochodzenia, pokazuje nam w swojej nowej książce, jakie niebezpieczeństwo na nas czyha: ´niebezpieczeństwo bycia podbitym przez wyznawców faszystowskiej ideologii o podłożu religijnym, która gardzi ludzką godnością – ISLAM – (a nie ´islamizm´)!´.”Do zamówienia bezpośrednio w wydawnictwie: capitalbook.com.pl/pl/p/Upadek-Europy-Marian-Pilarski/5494

 

 

 

 

 

 

***

W języku niemieckim ukazała się  nowa książka 

 

Nowa publikacja: 

Maria Pilar rozlicza się z „zieloną zarazą”

Do zamówienia bezpośrednio ze strony:

https://www.buchdienst-hohenrain.de/product_info.php?products_id=1887

 

 

 

 

 

 

 

***


Polityczna reklama KLUBU PARLAMENTARNEGO WOLNOŚCI Więcej informacji tutaj w ogłoszeniu o transparentności
(Eine politische Anzeige des FREIHEITLICHENPARLAMENTSKLUBS
Weitere Informationenhier unter Transparenz-Bekanntmachung)

 

Schreibe einen Kommentar

Deine E-Mail-Adresse wird nicht veröffentlicht. Erforderliche Felder sind mit * markiert