web analytics

Ist Pistorius tylko wojowniczy czy też nazistą?

Kiedy wskazuje się wyciągniętą prawą ręką na coś nad linią horyzontu, należy uważać, aby w pobliżu nie było nikogo z aparatem fotograficznym. Zdjęcie takiego gestu mogłoby zostać zinterpretowane jako „gest hitlerowski”. Chyba że jest się w „właściwej” partii.

Od PETER HAISENKO | Poseł do Landtagu AfD, Wilko Möller, został skazany przez Sąd Krajowy we Frankfurcie (Oder) w lutym 2026 roku, ponieważ plakat wyborczy z kampanii wyborczej w Brandenburgii 2024 budził wrażenie gestu hitlerowskiego. Sąd uznał to za użycie znaków organizacji niezgodnych z konstytucją (§ 86a StGB) i nałożył grzywnę w wysokości około 11 600 €. Współoskarżony grafik został natomiast uniewinniony, a wyrok nie jest jeszcze prawomocny, ponieważ zaplanowano odwołania. Interesujące jest też to, że dotyczy to plakatu wyborczego sprzed dwóch lat i że w tym roku odbywa się wiele wyborów do landtagu. Kto zły myśli, ten zły!

 

 

 

 

 

 

KARALNE                                             NIE KARALNE                                       NIE KARALNE

To już śmieszne, gdy każdy wyciągnięty uniesiony arm staje się „gestem hitlerowskim”. Abstrakcyjne jest jednak to, że dzieje się to selektywnie. Dwa następne plakaty wyborcze CDU i Zielonych pozostały bez zastrzeżeń. A jeśli już wszędzie chce się widzieć „gesty hitlerowskie”, powinno się przyjrzeć obrazowi powyżej. Z tą samą postawą i gestykulacją, z jaką Pistorius wita swój okręt wojenny, Führer również wysyłał swoje statki w podróż. Czy było na to jakieś oburzenie? Ale to też w SPD. Więc to nie może być „gest hitlerowski”. To, co jest naprawdę niepokojące, to fakt, że łaskawi sędziowie w ogóle przyjęli ten akt oskarżenia przeciwko AfD i wydali ten wyrok. W ramach ciągłości prawnej prokurator zaangażowany w tę sprawę również powinien wszcząć postępowanie przeciwko CDU, Zielonym i tak, ministrowi obrony. Na to się nie zanosi.

Przed sądem wszyscy są równi?

Tylko na tym jednym przykładzie można przypuszczać, że system prawny RFN zrezygnował z zasady równego traktowania i wydaje wyroki zgodnie z polityką obecnego rządu. Tak jak w USA i we Francji sądy decydują o polityce. To prowadzi do tego, że ustawy są formułowane w sposób niedbały, ponieważ i tak stwierdza się w sądach, czy nowe ustawy są prawnie uzasadnione. W ten sposób przestał istnieć prymat polityki. Jak ostatnio w Monachium.

Burmistrz Reiter podniósł limit prędkości na drodze obwodowej z 30 km/h do 50 km/h. Wystarczył pozew jednej lub dwóch osób, aby nieprzyjazny Zielonym sąd orzekł, że należy przywrócić limit 30 km/h. To, że ci sędziowie ewidentnie nie mają pojęcia o fizyce czy technice, widać po tym, że wszystkie pojazdy przy prędkości około 70 do 80 km/h mają najmniejsze zużycie paliwa, a więc i najmniejszą emisję zanieczyszczeń. Przy 30 km/h zużycie zawsze rośnie. Ale co kiedykolwiek Zielonych interesowała fizyka? Czy też ciągłe pozwy od wątpliwych mini- (ekologicznych) stowarzyszeń liczących mniej niż 500 członków, które idą do sądu w obronie zielonej ideologii – i jeszcze dostają „prawo”. Cokolwiek miałoby to być za prawo, które jest narzucane przez maleńką mniejszość. Z demokracją nie ma to już nic wspólnego, gdy jednostki mogą po prostu unieważniać decyzje polityczne przez sądy. Jakby już i tak nie było wystarczająco trudno cokolwiek osiągnąć w gąszczu biurokracji.

Tak każde państwo zostaje zrujnowane

Czy znasz kanał Isar? Prowadzi on od Tölz do północnej części Monachium i został zbudowany około 1900 roku, aby można było wykorzystać wodę do produkcji energii elektrycznej. Czy naprawdę wierzysz, że taki projekt byłby dzisiaj w ogóle możliwy? Choć produkuje przyjazną dla środowiska energię? Czy też elektrownia Walchensee. Kiedy miała być zbudowana, dyskutowano, czy kiedykolwiek będzie potrzebna tak dużą ilość energii. Została zbudowana i dzisiaj jest ważną podporą dla przechowywania nadmiaru energii elektrycznej. Dostawa wody do Monachium została zbudowana około 1860 roku, kiedy Monachium miało około 80 000 mieszkańców. Przewidująco i hojnie zaplanowana wystarczyła do lat 80-tych, kiedy Monachium miało już ponad milion mieszkańców. Czy możesz sobie wyobrazić, że dziś taki projekt byłby w ogóle możliwy? Od razu pojawią się jacyś anencephaliczni zwolennicy Zielonych, którzy wytoczą sprawę w obronie praw jakiejś rzadkiej ptaszyny – i jeszcze dostaną „prawo”.

RFN, tak, ostatecznie cały wartościowy Zachód, osiągnął ostatni etap swojego paraliżu w działaniu. Połączenia torów do tuneli alpejskich jeszcze nawet nie wyszły z etapu planowania, mimo że jeden tunel już jest gotowy, a inne prawie. Ach tak, ale „my” musimy znów stać się zdolni do wojny, zbudować najsilniejszą armię w Europie. Przeciwko Rosji, która nie uczyniła RFN nic złego. Można podejrzewać, że cyrk wokół plakatu wyborczego AfD ma jedynie odwrócić uwagę ludzi od tematów, które w RFN są naprawdę ważne. W tej chwili są tylko dwa: Tania energia i drastyczne uproszczenie biurokracji.

„68-latkowie” osiągnęli swój cel

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Bzdura z domniemanymi „gestami hitlerowskimi” musi być raz na zawsze zakończona. Przy okazji, to te same sądy, które w dużej mierze uczyniły deportację nielegalnych migrantów niemożliwą. Nie zapominajmy: to była „68”, która wpisała „przejście przez instytucje” na swoje sztandary. Najpierw opanowali sądy pracy, promowali swoich ludzi w sądach, a potem praktycznie zdominowali całą jurysdykcję swoją dziwaczną ideologią. Na dodatek stali się posłusznymi pomocnikami oligarchów, którzy chcą całkowicie zniszczyć Niemcy. Gdy to się zrozumie, nie zadziwia już najdziwniejsze wyroki. Także jasne staje się, że te same sądy są stroną, gdy chodzi o AfD. Nie da się inaczej wytłumaczyć, jak dochodzi do tych absurdalnych wyroków dotyczących plakatów wyborczych, tak jak te przeciwko pojedynczym politykom AfD. „Wszystko dla Niemiec” kosztuje 10 000 €, plakat wyborczy też, ale minister CDU może witać swoje okręty gestami, które Führer nie mógłby pokazać poprawniej.

I jeszcze jedna smaczek: Co przychodzi ci na myśl przy tym zdjęciu naszego kanclerza?
Bzdura z domniemanymi „gestami hitlerowskimi” musi być raz na zawsze zakończona.

***

Z powodu treści książka usunięta z obiegu przez lewicową cenzurę w Niemczech!

U P A D E K    E U R O P Y !

 

TERAZ ponownie w sprzedaży!
Autor zajmuje się islamem od prawie 30 lat. Ta książka, wydana wreszcie po raz pierwszy w Polsce, pokazuje islam w całej jego nieupiękrzonej rzeczywistości jako egzystencjalne zagrożenie dla wolności i demokracji na świecie. Jeden z czytelników napisał: „Jan Sobiesky – Austriak polskiego pochodzenia, pokazuje nam w swojej nowej książce, jakie niebezpieczeństwo na nas czyha: ´niebezpieczeństwo bycia podbitym przez wyznawców faszystowskiej ideologii o podłożu religijnym, która gardzi ludzką godnością – ISLAM – (a nie ´islamizm´)!´.”Do zamówienia bezpośrednio w wydawnictwie: capitalbook.com.pl/pl/p/Upadek-Europy-Marian-Pilarski/5494

 

***

W języku niemieckim ukazała się  nowa książka 

 

Nowa publikacja: 

Maria Pilar rozlicza się z „zieloną zarazą”

Do zamówienia bezpośrednio ze strony:

https://www.buchdienst-hohenrain.de/product_info.php?products_id=1887

 

***

 

 

 

 

Schreibe einen Kommentar

Deine E-Mail-Adresse wird nicht veröffentlicht. Erforderliche Felder sind mit * markiert