Ponownie wydaje się, że w Niemczech trzeba wysłać „jasny sygnał” przeciwko często przywoływanemu skrajnemu prawicowemu ekstremizmowi, podczas gdy „terror lewicowy” „szaleje” na ulicach kraju.
SPIO uważa, że jest zmuszona do odebrania medalu honorowego niemieckiemu aktorowi Heinzowi Rühmannowi, 31 lat po jego śmierci.
„Jasny sygnał przeciwko prawicy”
Wiodąca organizacja przemysłu filmowego (SPIO) ogłosiła, że chce wysłać „jasny sygnał przeciwko skrajnej prawicy”, odbierając medal honorowy 14 zmarłym artystom filmowym, w tym aktorom takim jak Heinz Rühmann i Olga Tschechowa, reżyserom takim jak Leni Riefenstahl oraz działaczom takim jak twórca Berlinale Alfred Bauer, jak podały anonimowe źródła.
Odbiera to nawet pionierom techniki, takim jak August Arnold (ARRI) czy Willi Burth, których urządzenia były zresztą wykorzystywane przez wszystkie reżimy. Nagroda, którą nikt już nie trzyma w rękach, zostaje posthumicznie odebrana laureatom.
To „pseudomoralne” działanie wydaje się bardziej odzwierciedlać całkowicie zdegenerowany duch czasów.
Punktem wyjścia tej „akcji wymiaru sprawiedliwości opartej na ideologii” jest badanie Instytutu Historii Współczesnej, które segreguje kadrę kierowniczą i laureatów SPIO według kryteriów „obciążonego NS” i „zgodnego z NS”.
Decydując się na ten symboliczny akt, po dziesięcioleciach tzw. denazyfikacji oraz po późniejszych odznaczeniach, wpisuje się go w ówczesny duch czasu. Uproszczając, jak to dzisiaj bywa, dokonuje się prostego rozróżnienia na „zgodnych z NS” lub „niezgodnych”. W szczególności w gatunku, który z zasady stawia na „akceptację wszystkich i każdego”, jak również na „kolorowość” i akceptację „inności”, tu wskazuje się na moralny palec, oczywiście w sposób zrównoważony.
Sprawdzian nowej „prostoty”
Okazuje się, że Heinz Rühmann jest idealnym punktem odniesienia dla tego nowego rodzaju „prostoty”. Był archetypowym „małym człowiekiem” niemieckiego filmu, od Ufa-tankstellenjungen po „Feuerzangenbowle” i „Hauptmannen von Köpenick”. Jego twarz przetrwała trzy systemy społeczne: czasy NS, młodą Republikę Federalną oraz zjednoczone Niemcy. W swojej skromnej, ciepłej serdeczności przez cztery pokolenia sprawił Niemcom nieskończoną radość. Rühmann nie był członkiem NSDAP, ale wyraźnie dostosował się do reżimu, czerpał korzyści z zrównania przemysłu filmowego, grał wesołe role, podczas gdy inni byli eliminowani, wypędzani lub mordowani. Jednocześnie jego druga żona miała żydowskie pochodzenie, co w końcu wprowadziło go w konflikt z prawami rasowymi. Do jego biografii należy także przyznanie pośmiertnej „Złotej Kamery” w 1995 roku jako „największego niemieckiego aktora wieku” oraz jego 13 Bambi.
Ocenianie przeszłości z perspektywy teraźniejszości w kwestii aktorstwa jest z pewnością fatalnym błędem. W przeciwnym razie można by pomyśleć, że można wyeliminować wszelkie intelektualne osiągnięcia historii własnego narodu.
„Sprawa Riefenstahl”
Z pewnością inaczej przedstawia się „sprawa Leni Riefenstahl”. Jako jedna z najbardziej fascynujących i jednocześnie obciążających postaci w historii filmu, artystka o genialnej mocy obrazu, której dzieło w żaden sposób nie może zostać oddzielone od ideologii, której służyła. Już w swoim debiucie reżyserskim „Das blaue Licht” wykazała niezwykłe poczucie światła, rytmu i mitycznej inscenizacji ciała. W 1933 roku przystąpiła do NSDAP, a Hitler osobiście mianował ją „Reichsfilmregisseurin”. „Triumph des Willens” i „Olympia” do dziś uznawane są za kamienie milowe techniki filmowej. Techniki, które do dziś kształtują nowoczesną telewizję sportową i wydarzeniową.
Klasyfikowana jako „przyczyniaczka”, ale nigdy właściwie nie potępiona, nie mogła już kręcić filmów, a ponownie zaczęła w latach 70-tych XX wieku wśród Nuba w Sudanie i z ponad 70 lat jako fotografka podwodna.
Z pewnością ambiwalentne są przypadki Augusta Arnolda, Alfreda Bauera i Olgi Tschechowej. Arnold, współzałożyciel światowej firmy ARRI, był jak Burth pionierem techniki. Złotnik, operator kamery, producent, wynalazca Arriflex, członek NSDAP od 1933 roku, z jednej strony beneficjent, z drugiej uosobienie kultury inżynieryjnej, bez której niemiecki film technicznie nigdy by się nie zyskał. Alfred Bauer, pierwszy dyrektor Berlinale, był jako prawnik i referent w Reichsfilmintendanz uwikłany w NS i próbował ukryć to uwikłanie w procesie denazyfikacji. Równocześnie festiwal zawdzięcza mu swoje wczesne struktury oraz wzrost do międzynarodowej instytucji.
Olga Tschechowa, emigrantka z Rosji, stała się „Wielką Damą” kina NS, sąsiadką Hitlera i gwiazdą melodramatów, jednocześnie postacią między legendą, plotkami o kontaktach szpiegowskich i teatrem powojennym. Wszystko to można postrzegać krytycznie. Jednakże, kto w tym kontekście w 2025 roku postawi jakąkolwiek moralną kropkę, myli typologię historyczną z opóźnionym zapałem ideologicznym.
Jak nietrudno się domyślić, jest także przypadek wyjątkowy, który SPIO z radością celebruje. Hilmar Hoffmann, były dyrektor kultury we Frankfurcie i prezydent Goethe-Institutu, nie został pozbawiony medalu, choć jako maturzysta w 1943 roku przystąpił do NSDAP. Po 1945 roku „skutecznie angażował się w krytyczną konfrontację z przeszłością NS i wyznaczał akcenty dla artystycznej kontrpozycji wobec narodowo-socjalistycznego dziedzictwa filmowego”, mówi SPIO.
SPIO ogłasza również zamiar całkowitego zniesienia medalu honorowego i ustanowienia nowej nagrody, która w przyszłości ma, co nie jest zaskoczeniem, „nagrodzić” „zaangażowanie społeczne na rzecz demokracji i praworządności”, co oznacza nagrodę za polityczną i moralną poprawność. Moralnie poprawny zastępuje w ten sposób wszelkie techniczne lub artystyczne osiągnięcia branży.
Jest to zatem widoczne „jako znak czasów”, wyraźne odwrócenie historycznego ciężaru dowodu, nie oskarżenie o zbrodnię, lecz dowód nieskazitelnej ideologii staje się „kamieniem milowym” posthumnej uznania.
***
Z powodu treści książka usunięta z obiegu przez lewicową cenzurę w Niemczech!
UPADEK EUROPY !
Autor zajmuje się islamem od prawie 30 lat. Ta książka, wydana wreszcie po raz pierwszy w Polsce, pokazuje islam w całej jego nieupiękrzonej rzeczywistości jako egzystencjalne zagrożenie dla wolności i demokracji na świecie. Jeden z czytelników napisał: „Jan Sobiesky – Austriak polskiego pochodzenia, pokazuje nam w swojej nowej książce, jakie niebezpieczeństwo na nas czyha: ´niebezpieczeństwo bycia podbitym przez wyznawców faszystowskiej ideologii o podłożu religijnym, która gardzi ludzką godnością – ISLAM – (a nie ´islamizm´)!´.”Do zamówienia bezpośrednio w wydawnictwie: capitalbook.com.pl/pl/p/Upadek-Europy-Marian-Pilarski/5494
W języku niemieckim ukazała się nowa książka.

Nowa publikacja:
Maria Pilar rozlicza się z „zieloną zarazą”
Do zamówienia bezpośrednio ze strony:
https://www.buchdienst-hohenrain.de/
https://www.buchdienst-hohenrain.de/product_info.php?products_id=1887
NASZA MITTELEUROPA jest publikowana bez irytujących i zautomatyzowanych reklam wewnątrz artykułów, które czasami utrudniają czytanie. Jeśli to doceniasz, będziemy wdzięczni za wsparcie naszego projektu. Szczegóły dotyczące darowizn (PayPal lub przelew bankowy) tutaj (Details zu Spenden (PayPal oder Banküberweisung) hier.).







