web analytics
Bild: UME & AI

Text:Proszę otworzyć drzwi, inaczej muszę was tutaj zostawić!

SOS-państwo prawa: Kto nie otwiera drzwi w berlińskich ośrodkach, nie jest deportowany. Decyzja Trybunału Konstytucyjnego przekształca obowiązek opuszczenia kraju w dobrowolną opcję.

Drzwi zamknięte, deportacja nieaktualna: Berlin
znosi państwo prawa na absurdalnym poziomie

Senat berliński wprowadził nową praktykę, która pokazuje, jak niemiecka polityka migracyjna neutralizuje własne przepisy. Po decyzji Trybunału Konstytucyjnego policjanci mogą wchodzić do pokoi w schroniskach dla uchodźców tylko na podstawie postanowienia sądowego o przeszukaniu. Efektem jest regulacja, która faktycznie uniemożliwia egzekwowanie obowiązku opuszczenia kraju: funkcjonariusze muszą zapukać – a jeśli nikt nie otworzy, muszą przerwać akcję. Deportacja na zasadzie samodzielności. Kierownictwo ośrodka nie może już otwierać za pomocą kluczy ogólnych, policja nie może wejść, a osoba dotknięta sytuacją musi po prostu milczeć.

Aresztowania tylko w miejscach publicznych

Oficjalnie chodzi o ochronę nietykalności mieszkania. W rzeczywistości państwo prawa zostaje ustawione w swojej najsłabszej pozycji. Osoby poszukiwane mogą być aresztowane tylko w miejscach publicznych lub przy dobrowolnym otwarciu. Jeżeli osoba obowiązana do opuszczenia kraju przebywa w pokoju trzeciej osoby, wystarczy jej zgoda. Nowa dyrektywa zmusza policję do skrupulatnej dokumentacji, mimo że podstawowe pytanie pozostaje bez odpowiedzi: Jak ma być egzekwowana czynność, której dotknięta osoba może uniknąć poprzez po prostu milczenie?

Drzwi zamknięte – problem rozwiązany!

Tło decyzji stanowi sprawa z 2019 roku, która przeszła przez instancje aż do Trybunału Konstytucyjnego. Jednak praktyczne skutki wykraczają daleko poza jurydyczne niuanse. Już teraz, według związku zawodowego policji, dwie trzecie wszystkich deportacji nie udaje się, ponieważ osoby dotknięte są ostrzegane o czarterowych lotach za pośrednictwem mediów społecznościowych. Teraz dochodzi zaproszenie do niekooperacji: drzwi zamknięte, problem rozwiązany. Kto się ukrywa, ten zostaje.

Podczas gdy „Pro Asyl” przewidywalnie świętuje wyrok i mówi o ochronie praw podstawowych, nawet berliński sekretarz stanu ds. wewnętrznych Christian Hochgrebe przyznaje, że decyzja rodzi „praktyczne i prawne pytania”. Rzeczywistość polityczna jest jednak jasna: obowiązek opuszczenia kraju w Berlinie jest w dużej mierze zawieszony. Pod koniec września w Berlinie mieszkało 18 591 osób z obowiązkiem opuszczenia, liczba ta nie spadnie z powodu nowej sytuacji prawnej.

Artykuł ukazał się na ZURZEIT (autor A. R.) – naszym partnerze w EUROPEJSKIEJ współpracy medialnej.

***

Z powodu treści książka usunięta z obiegu przez lewicową cenzurę w Niemczech!

 

UPADEK EUROPY !  

TERAZ ponownie w sprzedaży!

Autor zajmuje się islamem od prawie 30 lat. Ta książka, wydana wreszcie po raz pierwszy w Polsce, pokazuje islam w całej jego nieupiękrzonej rzeczywistości jako egzystencjalne zagrożenie dla wolności i demokracji na świecie. Jeden z czytelników napisał: „Jan Sobiesky – Austriak polskiego pochodzenia, pokazuje nam w swojej nowej książce, jakie niebezpieczeństwo na nas czyha: ´niebezpieczeństwo bycia podbitym przez wyznawców faszystowskiej ideologii o podłożu religijnym, która gardzi ludzką godnością – ISLAM – (a nie ´islamizm´)!´.”Do zamówienia bezpośrednio w wydawnictwie: capitalbook.com.pl/pl/p/Upadek-Europy-Marian-Pilarski/5494

 

 

 

W języku niemieckim ukazała się  nowa książka. 

 

 

Nowa publikacja:

Maria Pilar rozlicza się z „zieloną zarazą”

 

Do zamówienia bezpośrednio ze strony:

https://www.buchdienst-hohenrain.de/

https://www.buchdienst-hohenrain.de/product_info.php?products_id=1887

 

 

 

NASZA MITTELEUROPA jest publikowana bez irytujących i zautomatyzowanych reklam wewnątrz artykułów, które czasami utrudniają czytanie. Jeśli to doceniasz, będziemy wdzięczni za wsparcie naszego projektu. Szczegóły dotyczące darowizn (PayPal lub przelew bankowy) tutaj (Details zu Spenden (PayPal oder Banküberweisung) hier.).

 

 

 


 

 

 

Schreibe einen Kommentar

Deine E-Mail-Adresse wird nicht veröffentlicht. Erforderliche Felder sind mit * markiert