Mimo że w całych Niemczech rosną jak grzyby po deszczu, większość społeczeństwa nie ma pojęcia, czym tak naprawdę są tzw. „centra danych AI”.
W Niemczech jest już około 2.000 takich „centra danych”.
Z kolei w USA coraz więcej Amerykanów zdaje sobie sprawę, że szybkie rozprzestrzenianie się tych diabelskich instytucji nadzorczych wiąże się z wysoką ceną dla ludzi, zwierząt i środowiska. Już prawie 5.500 centrów danych działa w tym kraju. Planowane są liczne kolejne.
Katastrofy ekologiczne, problemy zdrowotne i wysokie koszty
Znana aktywistka ekologiczna Erin Brockovich udostępniła interaktywną stronę internetową z mapą, która pokazuje wszystkie działające i budowane oraz wszystkie planowane projekty AI w USA. Odpowiedź jest przytłaczająca. Już w pierwszym tygodniu strona otrzymała około 2000 skarg od mieszkańców z 47 stanów, którzy zgłaszają poważne problemy.
- Ograniczenia zdrowotne spowodowane ciągłym hałasem (24/7) z wentylatorów i generatorów, które znacznie wpływają na sen i codzienne życie.
- Wzrost rachunków za media dla mieszkańców sąsiednich budynków.
- Ogromne zużycie wody, które wyczerpuje lokalne zasoby. Mówi się również o wyschniętych strumieniach i rzekach, jak na przykład w Nowym Meksyku z powodu „centrum danych” Marka Zuckerberga.
Brockovich, która od wielu lat wspiera społeczności w ujawnianiu skandali ekologicznych, a w latach 90. zdobyła ugodę w wysokości 333 milionów dolarów przeciwko PG&E z powodu zanieczyszczenia wód pitnych w Hinckley w Kalifornii, prosi ludność USA o pomoc w uświadamianiu, aby w niedalekiej przyszłości móc dążyć do pierwszych większych pozwów.
Osoba dotknięta problemem, która opublikowała wideo z pobliskiego RZ:
„Posłuchaj tego hałasu przez godzinę i prowadź przy tym normalne codzienne życie; później oceń, jak się czujesz po tej godzinie. Należy zaznaczyć, że to dźwięk, który można rzeczywiście usłyszeć. Ogromnie wpływa na nastrój, a szybko uświadamiasz sobie, że doprowadza to do szału. A te centra danych są czynne przez całą dobę.”
Ponadto emitują także infradźwięki – dźwięki, które są niesłyszalne dla naszego ucha, ale mimo to szkodzą naszemu ciału. Wielu nie może się uspokoić, inni stają się agresywni lub cierpią na stany lękowe. Dodatkowo pojawiają się takie objawy jak nadciśnienie, kołatanie serca, zawroty głowy aż po wymioty oraz przewlekłe migreny, żeby wymienić tylko niektóre z dolegliwości. Nikt nie wie, jak to wygląda w kontekście długoterminowych uszkodzeń.
W Niemczech jest już około 2.000 takich „centra danych”. Znajdujemy się tuż za USA na drugim miejscu, co znowu nie wróży nic dobrego dla nas. Rząd federalny planuje podwojenie ich liczby do 2030 roku.
***
Z powodu treści książka usunięta z obiegu przez lewicową cenzurę w Niemczech!
U P A D E K E U R O P Y !

***
W języku niemieckim ukazała się nowa książka

Nowa publikacja:
Maria Pilar rozlicza się z „zieloną zarazą”
Do zamówienia bezpośrednio ze strony:
https://www.buchdienst-hohenrain.de/product_info.php?products_id=1887
***
Weitere Informationenhier unter Transparenz-Bekanntmachung)






