web analytics

Źródło obrazu: Telegram

Świat wstrzymał oddech. Rzeczywiście może wybuchnąć tak wyniszczająca wojna światowa, że narody Ziemi zostaną prawie wszędzie zdziesiątkowane. A jeśli nie bezpośrednio przez bomby i rakiety, to reszta z nas, która jeszcze błąka się, przez zniszczenie infrastruktury i technologii, być może również przez radioaktywny opad… jeśli miałoby dojść do wojny nuklearnej.

Miliarderzy budują bunkry: Bogaci przetrwają „apokalipsę”

NIKI VOGT | Oczywiście miliarderzy tego świata tak to widzą, ponieważ rzuca się w oczy, jak wielu z nich buduje grzesznie drogie luksusowe bunkry, w których zamierzają przetrwać koniec świata w komfortowych warunkach. Popularna gra dziecięca: „Widzę coś, czego ty nie widzisz, a to jest…”. Osoba zgadująca musi pytać, aż „wiedzący” to potwierdzi. Ale on odpowiada tylko „Tak” lub „Nie”. A jeśli kłamie i pozwala zgadującemu pytać, aż ten się podda, niczego nie da się udowodnić.

Czy potężni i superbogaci wiedzą coś, czego nie wie przeciętny człowiek? Wielu multimiliarderów kupuje samotne wyspy, ogromne jachty, buduje „Wilcze Szałasy” z lądowiskami helikopterów w górach lub podziemne luksusowe bunkry. Dlaczego? I dlaczego w ostatnich latach tak wiele o tym czytamy? Chociaż są to również artykuły PR firm budowlanych bunkrów, te oferty najwyraźniej cieszą się dużym zainteresowaniem w globalnej elicie.

„Zwykły człowiek na ulicy”, który gromadzi większe zapasy w piwnicy i – co straszne – być może nawet posiada puszkę gazu pieprzowego lub nawet legalną broń, natychmiast staje się podejrzany o bycie prawicowym prepperską lub nawet obywatelskim Reichu. Bycie przynajmniej w pewnym stopniu przygotowanym na ciężkie czasy to już teoria spiskowa. Z drugiej strony superbogaci i potężni przygotowują się z całym luksusem i komfortem nie tylko na kryzys, ale wręcz na rodzaj końca świata. Nie można tego nazwać inaczej, gdy ktoś przygotowuje się na wieloletni, całkowicie odcięty od świata okres pod rygorem ścisłych zabezpieczeń, aby przetrwać.

To znane nazwiska. Na przykład Mark Zuckerberg.

Mark Zuckerberg buduje bunkier na koniec świata na Hawajach

Business Insider już w 2023 roku relacjonował, że Mark Zuckerberg najwyraźniej ma ogromną posiadłość na Hawajach i prowadzi tam intensywne prace budowlane. Ale nie byle jakie, lecz ogromny, podziemny bunkier. Ma być wyposażony w bardzo, bardzo głębokie schody, w „ślepe drzwi” (czyli drzwi, za którymi znajduje się tylko ściana, które nigdzie nie prowadzą, ale ich sforsowanie wymaga wiele wysiłku, aby stanąć przed betonową ścianą) oraz dużą mieszkanie ze wszystkim, co potrzeba, na dole bunkra.

Jednym, który odwiedził elity pieniężne w ich bunkrach, jest brytyjski dziennikarz Douglas Rushkoff z Guardiana. Długo z nimi rozmawiał i próbował zrozumieć motywacje, które skłaniają tych ludzi do skrywania się głęboko w podziemnym świecie przed „standardowym światem”. Pisze (tłumaczenie moje):

„Krajobraz (tych miliarderów technologicznych) jest pełen algorytmów i inteligencji, które aktywnie promują te egoistyczne i izolacjonistyczne poglądy. Ci, którzy są wystarczająco socjopatyczni, by je przyjąć, są nagradzani pieniędzmi i kontrolą nad resztą z nas. To jest samowzmacniająca się pętla sprzężenia zwrotnego. To jest nowe.

Wzmocnione przez technologie cyfrowe i bezprecedensową nierówność majątkową, które one oferują, umożliwia (to) łatwe przerzucanie szkód na innych i budzi odpowiednią tęsknotę za transcendencją oraz separacją od ludzi i miejsc, które zostały wykorzystane.”

Douglas Rushkoff, The Guardian

Eskapizm „elit” przed nieprzewidywalnym motłochem

W roku 2022 NZZ pisała już artykuł o tym, jak globalne elity z powodu pandemii wirusa popadły w nowy „eskapizm” (mówiąc wprost: ucieczka). Przetrwanie pandemii — i to w luksusowym stylu życia. Mark Zuckerberg, jak pisał już rok temu szwajcarski ekskluzywny dziennik, nabył ogromną posiadłość o powierzchni 600 hektarów z jeziorem Ka-Loko na hawajskiej wyspie Kauai. W pewnej odległości rezydują również Oprah Winfrey i założyciel Amazona Jeff Bezos. Z majątkiem wynoszącym 200 miliardów dolarów jest (obok Elona Muska) podobno jednym z dwóch najbogatszych ludzi na Ziemi. Przynajmniej z tych, których się zna.

Także w Nowej Zelandii, jak informuje NZZ, wielkie grunty, szczególnie wyspy przed stałym lądem Nowej Zelandii i Australii, przechodziły w ręce różnych miliarderów, którzy budowali tam luksusowe wille ze wszystkimi udogodnieniami, aby przetrwać pandemię dzięki wycieczkom po prywatnych lasach, na własnych kortach tenisowych oraz z najlepszymi posiłkami, w tym ekskluzywną piwnicą win. Ale nawet dla NZZ jasne jest, że pandemia może być przyczyną, ale nie powodem:

„Plany dotyczące wycofania się są znane od dłuższego czasu: miliarderzy wcielali w życie plany, które knuli od dawna. Szczególnie przedsiębiorcy technologiczni z Doliny Krzemowej najwyraźniej przygotowują się od lat skrupulatnie na apokaliptyczne scenariusze – przedsiębiorcy, którzy chcą zmieniać świat za pomocą kliknięć i pomysłów. (…) Wielomiliarderzy obawiają się różnych kataklizmów: ataku nuklearnego, kolejnej pandemii, katastrofy klimatycznej. To, co wiele osób z Doliny Krzemowej również zajmuje, to wpływ sztucznej inteligencji, jak podaje „New Yorker”. W wyniku tego coraz więcej ludzi traci pracę, co z kolei może prowadzić do buntu przeciwko przedsiębiorcom technologicznym. Strach przed niepokojami politycznymi motywuje niektórych do planowania ucieczki. Ponadto, techniczni prepperzy zdają sobie sprawę, jak bardzo wszystko jest ze sobą powiązane i jak wrażliwy stał się system cyfrowy.”

Teraz, gdy sztuczna inteligencja już zabija wiele miejsc pracy, złość wśród „gorszych” naprawdę może zaczynać narastać, a atak nuklearny w obecnej chwili również nie jest całkowicie nieprawdopodobny.

Die BILD poruszyła to również we wrześniu 2022 roku, używając znanego dyplomatycznego i wyrafinowanego języka:

„Bezwstydnie budują oburzające bunkry, kupują gigantyczne jachty i helikoptery do ucieczki. W ten sposób ultra-bogaci chcą uciec przed ewentualną apokalipsą. Niezależnie od tego, czy to katastrofa klimatyczna, wojna atomowa, czy pandemia – po prostu zniknąć, jak normalni obywatele, nie wchodzi dla wielu bogatych w grę.”

A „Welt” opublikowała film na YouTube, aby zwykły obywatel mógł zobaczyć, jak pięknie i bezpiecznie można żyć w bunkrze, podczas gdy na górze głupi zwykły człowiek musi znosić swoje przeznaczenie.

Globalny kryzys finansowy w 2008 roku był pierwszym impulsem.

We wrześniu 2022 roku „Stern” doniósł o „milionerach-prepperach”, którzy próbują uratować się „przed apokalipsą”:

„Strach przed końcem świata: prepping dotarł także do najbogatszych z najbogatszych. (…) Milionerzy technologiczni i inni ekstremalnie zamożni poświęcają absurdalne środki i odpowiednio wysokie kwoty, aby mieć plan wyjścia, jeśli rzeczywiście dojdzie do załamania systemu.”

Amerykański autor, dziennikarz i wykładowca Douglas Rushkoff jest poszukiwanym rozmówcą wśród superbogatych. Od lat bada skutki i zagrożenia związane z cyfryzacją oraz sztuczną inteligencją i napisał książkę „Survival of the Richest – Escape Fantasies of the Tech Billionaires” o tym, jak najbogatsi na świecie przygotowują się na całkowity wybuch cywilizacji, Dzień X, który sami nazywają „zdarzeniem”:

„Zdarzenie.

To był ich eufemizm dla ekologicznego załamania,
niepokojów społecznych, wybuchów nuklearnych, burzy słonecznej, niepowstrzymywanych wirusów lub złośliwego ataku hakerskiego, który doprowadziłby wszystko do upadku.”

Douglas Rushkoff, „Survival of the Richest”

W swojej książce opisuje również niektóre z absurdalnych przygotowań, które osobiście widział. Der „Stern“ pisze:

„Rushkoff maluje ponury obraz superbogatych. Autor został zaproszony w 2017 roku do „luksusowego ośrodka”. Jednak zamiast wygłosić wykład na temat cyfryzacji, na co się przygotował, zasiadł z pięcioma mężczyznami z branży technologicznej i inwestycyjnej – przynajmniej dwóch z nich to miliarderzy. Mieli pytania do Rushkoffa. Pytania, jak przetrwać nadchodzącą apokalipsę, którą nazywali jedynie „zdarzeniem”. (…) Niezależnie od tego, czy chodzi o skutki zmiany klimatu, śmiertelną, światową pandemię, wojnę światową czy katastrofę nuklearną – mężczyźni chcieli być przygotowani na wszystko. Wyraźne było, że superbogaci nie czuli się jak „mistrzowie wszechświata”, raczej obawiali się, że w przypadku załamania społecznego zostaną uchwyceni i obarczeni odpowiedzialnością, jak mówi Rushkoff. Pytali, czy sensowniejsze byłoby zbudowanie schronu w Nowej Zelandii czy Alaski, czy ich ochroniarze mogliby utrzymać tłum z dala od schronu, czy nie byłoby sensowniejsze mieć armię robotów? Jeden z obecnych już zatrudnił tuzin byłych Navy Seals, aby go chronili.”

To, co najbardziej szokowało Douglasa Rushkoffa, to spojrzenie tych ludzi na ludzkość: Rushkoff zauważył, że sensowniej byłoby zamiast schronić się za elektrycznymi ogrodzeniami, usługami bezpieczeństwa i amunicją już teraz zainwestować duże sumy w projekty solidarnościowe, które wzmacniają spójność społeczną i za pomocą których można by jako zbiorowość lepiej rozwiązywać długoterminowe problemy. Reakcja: „Oni przewrócili oczami na to, co musiało brzmieć dla nich jak filozofia hippisów”.

„Ponieważ ich sposób myślenia obejmuje również opartą na wierze pewność z Doliny Krzemowej,
że mogą opracować technologię, która w jakiś sposób złamie prawa fizyki, ekonomii i moralności,
aby zaoferować im coś jeszcze lepszego niż sposób na uratowanie świata: sposób na ucieczkę przed apokalipsą ich własnego stworzenia.”

Douglas Rushkoff, The Guardian

Jednak dla Rushkoffa intencja tych mężczyzn, aby przygotować się na „Dzień X”, była jeszcze bardziej przerażająca, jak pisze:

„w nawiązaniu do założyciela Tesli Elona Muska, który chce skolonizować Marsa, Petera Thiela z Palantir, który chce cofnąć proces starzenia, czy twórców sztucznej inteligencji Sama Altmana i Raya Kurzweila, którzy chcą przesłać swoje myśli do superkomputerów, przygotowywali się na cyfrową przyszłość, która ma mniej wspólnego z poprawą świata, a bardziej z przezwyciężeniem człowieczeństwa jako takiego. (…) Dla nich przyszłość technologii dotyczy tylko jednego: ucieczki przed resztą z nas.”

Firmy budujące schrony oferują swoje usługi także „zwykłym ludziom”.

Na „Business Insider“ ukazał się długi, bogato ilustrowany artykuł o podziemnych luksusowych schronach, przetłumaczony z brytyjskiego „Guardiana”. Oto wideo do tego:

Tutaj widzimy ładne zdjęcia i dowiadujemy się:

„Kto szuka schronienia w schronie „Vivos”, nie powinien jednak czuć się osamotniony. Całe kompleksy są zaprojektowane w taki sposób, aby mieszkańcy mogli spotykać się w miejscach wspólnych.”

Oczywiście z ochroną i usługami bezpieczeństwa, aby nie doprowadzić apokalipsy w to rajskie miejsce, gdzie głodujący, chorzy i przestraszeni, zdziczałe zombie z zewnątrz mogłyby zabić mieszkańców.

Od wybuchu pandemii i wojny na Ukrainie, jak mówi cytat firmy budującej schrony Vivos, popyt ze strony klientów znacznie wzrósł. Oczywiście artykuł z wszystkimi eleganckimi obrazami i „kuszącymi” opisami został zaprojektowany jako artykuł PR dla bogatej części czytelników Business Insider, ponieważ dodatkowo dowiadujemy się, że – według Vivos – takie schrony można już zdobyć za około 33 000 euro. Konkurencja „Rising S” zaczyna się od około 37 000 €, zanim zaczynają kopać. Luksusowa wersja kosztuje około 3,5 miliona €. „Rising S” buduje jednak także schrony w istniejących domach.

Jakoś to wszystko jest dość „dziwne”, można by powiedzieć. I dlatego zdanie, które autor książek Douglas Rushkoff napisał w Guardianie, jest bardzo trafne:

„Nigdy wcześniej najpotężniejsi aktorzy naszego społeczeństwa nie uznali, że bezpośrednie skutki ich własnych osiągnięć uczyniłyby świat niezamieszkalnym dla wszystkich innych.”

Douglas Rushkoff, The Guardian

***

Z powodu treści książka usunięta z obiegu przez lewicową cenzurę w Niemczech!

U P A D E K    E U R O P Y !

 

TERAZ ponownie w sprzedaży!
Autor zajmuje się islamem od prawie 30 lat. Ta książka, wydana wreszcie po raz pierwszy w Polsce, pokazuje islam w całej jego nieupiękrzonej rzeczywistości jako egzystencjalne zagrożenie dla wolności i demokracji na świecie. Jeden z czytelników napisał: „Jan Sobiesky – Austriak polskiego pochodzenia, pokazuje nam w swojej nowej książce, jakie niebezpieczeństwo na nas czyha: ´niebezpieczeństwo bycia podbitym przez wyznawców faszystowskiej ideologii o podłożu religijnym, która gardzi ludzką godnością – ISLAM – (a nie ´islamizm´)!´.”Do zamówienia bezpośrednio w wydawnictwie: capitalbook.com.pl/pl/p/Upadek-Europy-Marian-Pilarski/5494

 

***

W języku niemieckim ukazała się  nowa książka 

 

Nowa publikacja: 

Maria Pilar rozlicza się z „zieloną zarazą”

Do zamówienia bezpośrednio ze strony:

https://www.buchdienst-hohenrain.de/product_info.php?products_id=1887

 

***

 

 

Schreibe einen Kommentar

Deine E-Mail-Adresse wird nicht veröffentlicht. Erforderliche Felder sind mit * markiert